Trzęsienie ziemi w polskiej firmie. Rezygnuje członek zarządu
Spółka Dino Polska poinformowała, że 9 lutego członek zarządu sieci sklepów Piotr Ścigała złożył rezygnację ze swojej funkcji, ze skutkiem natychmiastowym. W komunikacie przekazano, że decyzja jest podyktowana względami osobistymi. Serwis Wiadomości Handlowe wskazuje, że Ścigała pracował w Dino od 2002 r. Przez pierwsze dwa lata był kierownikiem sklepu. Później, w latach 2004-2014 pełnił funkcje kierownicze w centrali firmy. Był odpowiedzialny m.in. za wsparcie istniejących i nowych marketów Dino. Awansował na dyrektora działu kontroli i nadzorował pracę działów, odpowiadających za funkcjonowanie sklepów i centrów dystrybucyjnych. Członkiem zarządu został w 2022 r. Odpowiadał m.in. za funkcjonowanie sklepów, czyli za to, co stało się w ostatnich miesiącach przyczyną konfliktu z pracownikami.
Business Insider przypomina, że w grudniu 2025 r. rozpoczął się spór zbiorowy pomiędzy OPZZ Konfederacja Pracy a Dino Polska. Związkowcy domagali się podwyżek wynagrodzeń, zwiększenia zatrudnienia oraz utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Do tego dochodziły fatalne warunki pracy w sklepach, które spowodowały eskalację konfliktu po ataku mroźnej zimy.
3,2 stopnia przy kasie. Wyniki kontroli w sklepach Dino
Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła od początku 2026 roku ponad 140 kontroli w sklepach sieci Dino w całej Polsce. Działania są efektem licznych zgłoszeń pracowników dotyczących zbyt niskich temperatur w marketach. Wstępne wyniki kontroli wskazują na poważne nieprawidłowości, a w części placówek konieczne było nawet czasowe wstrzymanie pracy do momentu poprawy warunków.
Z ustaleń inspektorów wynika, że w niektórych sklepach temperatura spadała do skrajnie niskich poziomów. Rekordowy przypadek odnotowano w Skierniewicach, gdzie przy stanowisku kasowym zmierzono zaledwie 3,2 stopnia Celsjusza. W wielu innych placówkach sytuacja była podobna, dlatego inspektorzy nakazywali natychmiastowe podniesienie temperatury do poziomu zgodnego z przepisami. Jak poinformował Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki, po analizie pierwszych wyników zdecydowano o rozszerzeniu kontroli na kolejne sklepy tej sieci. Podkreślił on, że zdrowie i życie pracowników pozostają priorytetem dla inspekcji.
Mimo że część sklepów już podjęła działania naprawcze m.in. instalując nagrzewnice, proces formalnego zamykania kontroli jest utrudniony. W około 120 przypadkach inspektorzy nie mogli zakończyć procedur z powodu braku podpisów przedstawicieli pracodawcy pod protokołami. Obecnie dokumenty muszą być podpisywane przez osoby na poziomie regionalnym, co wydłuża cały proces administracyjny. Według PIP aż 57 gotowych protokołów wciąż czeka na wymagane podpisy.